MNIEJ BOLI

Równocześ­nie jakoś mniej nas boli to samo w rzeczywistości zja­wisko na terenie tomu pierwszego. Jest tak zapewne dlatego, że — po pierwsze — przedstawienie sposobów podejścia w ich różnorodności jest tam poniekąd z gó­ry zaplanowane >— a po drugie — że te sposoby po­dejścia scharakteryzowano tam w sposób ogólny, bez zbyt konkretnych odniesień, które dopiero ukazują sprawy w drastycznym świetle jednostronności po­szczególnych ujęć, małej porównywalności osiąganych za ich pomocą wyników, łączącej się z tym niespójnoś­ci pojęciowo-terminologicznej itd. Jednakże obie książ­ki dają świadectwo tym samym faktom: z jednej stro­ny — mamy do czynienia w politologii z postępującym, ale dalekim jeszcze od zakończenia procesem integra­cyjnym dyscyplin wyżej wymienionych, uczestniczą­cych w jej rozwoju; z drugiej strony — integracja ma tutaj swoje granice, wyznaczone przez wieloaspekto- wość i „różnowymiarowość” zjawisk i procesów poli­tycznych lub politycznie relewantnych.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Dzień dobry, mam na imię Jagoda a to jest mój blog poświęcony technice. Chciałabym go prowadzić przez długi czas, aby dostarczyć wam różnego rodzaju wiedzy, informacji oraz ciekawostek, które pomogą wam wejść w ten zaczarowany świat!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)